Drugiego dnia Mistrzostw Świata kibice mogli podziwiać wspaniałe bramki, kuriozalne samobóje i prawdziwy historyczny przełom. Podczas gdy mecz w Los Angeles pomiędzy USA a Paragwajem zamienił się w benefis ataku gospodarzy, w Toronto Kanadyjczycy zorganizowali dramatyczną pogoń, która przyniosła im pierwszy w historii punkt na męskich mistrzostwach świata.
Grupa D: Amerykański spektakl w Los Angeles
Na stadionie w Inglewood reprezentacja USA nie pozostawiła suchej nitki na Paragwaju, pokonując rywala 4:1.
Już w 7. minucie gospodarze otworzyli wynik dzięki kuriozalnej sytuacji: obrońca Paragwaju, Damián Bobadilla, próbując przerwać dośrodkowanie Christiana Pulisicia, skierował piłkę do własnej bramki. To był pierwszy samobójczy gol turnieju.
Amerykanie nie zwalniali tempa. W 31. minucie Folarin Balogun zdobył dwie bramki: najpierw wykorzystał podanie Pulisicia, podwyższając wynik na 2:0, a w doliczonym czasie pierwszej połowy, po podaniu Malika Tillmana, mocno uderzył w górny róg — 3:0.
W drugiej połowie Paragwaj zagrał lepiej i zdołał zdobyć bramkę w 73. minucie — Mauricio strzelił gola po podaniu Julio Enciso (1:3). Jednak nie stworzyło to żadnej intrygi. Już w doliczonym czasie (90+8) Giovanni Reyna postawił efektowną kropkę, strzelając czwartą bramkę zewnętrzną stroną stopy.
Wynik grupy D: USA prowadzą z 3 punktami i doskonałą różnicą bramek. Paragwaj czeka trudna walka o awans do fazy pucharowej.
Grupa B: Waleczny charakter i pierwszy punkt w historii Kanady
W Toronto, przy pełnych trybunach, reprezentacja Kanady dokonała małego historycznego cudu. Choć Kanadyjczycy przegrywali podczas meczu, ostateczny remis z Bośnią i Hercegowiną (1:1) stał się dla "liści klonowych" pierwszym zdobytym punktem w historii udziału w męskich mistrzostwach świata. Wcześniej zespół zanotował 6 porażek w 6 meczach.
Pierwsza połowa należała do gości. W 21. minucie Jovo Lukic, dla którego ten gol był debiutanckim w reprezentacji, świetnie zagrał głową po rzucie rożnym i otworzył wynik — 0:1.
Kanadyjczycy desperacko próbowali wyrównać. Richie Laryea trafił w poprzeczkę, a bramkarz Bośniaków, Nik — Vasil, kilkakrotnie uratował swoją bramkę po strzałach Jonathana Davida.
Losy spotkania rozstrzygnęły się w 78. minucie. Wprowadzony na zmianę (i spędziwszy na boisku zaledwie dwie minuty) napastnik Kyle Larin otrzymał piłkę w polu karnym, elegancko się obrócił i uderzył w dolny róg — 1:1. W pozostałym czasie Kanada mogła wyrwać zwycięstwo, jednak wynik pozostał niezmieniony.
Wynik grupy B: Kanada i Bośnia dzielą punkty. Dla Kanady to historyczny sukces, który daje świetne szanse na awans do fazy pucharowej, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że przed nimi mecze z innymi rywalami grupowymi.
Bohaterowie drugiego dnia Mistrzostw Świata
Folarin Balogun (USA) zdobył dwie bramki, potwierdzając swój status głównej siły uderzeniowej gospodarzy turnieju. Kyle Larin (Kanada) wszedł na zmianę i zdobył kluczową bramkę, przynosząc swojej drużynie pierwszy w historii punkt. Giovanni Reyna (USA) zdobył piękną bramkę w doliczonym czasie.
W ten sposób USA od początku zgłosiły swoje aspiracje do wysokich miejsc, a Kanada udowodniła, że nawet bez kontuzjowanego lidera jest w stanie stawić czoła rywalom. Trzeci dzień turnieju zapowiada się równie emocjonująco.